Kult

Ocena 4.8
16 godz. 40 min.
bookCoverFor

Opis książki

Mistrzowska opowieść o nas samych.


1983, okres największej beznadziei Polski Ludowej. Po prowincjonalnych parafiach rozchodzi się wieść o Maryi ukazującej się na działkach w podwrocławskiej Oławie. Kościół odcina się od objawień, a generał Jaruzelski grzmi o religijnej ciemnocie. Mimo milicyjnych szykan dziesiątki tysięcy pątników nadciągają do małego miasteczka.


Prostoduszny rencista Heniek z nadludzką konsekwencją dąży do wybudowania wielkiego sanktuarium, które ma konsekrować papież Polak. Jego brat Zbyszek uporczywie lawiruje między poczuciem rodzinnej lojalności a oczekiwaniami przyjaciół, tworzących lokalną partyjno-kościelną elitę. Jego słabość do kobiet, równie silna jak miłość do żony i dzieci, to wymarzony materiał na esbecki szantaż.


Kult to najdojrzalsza powieść Łukasza Orbitowskiego, snuta z humorem i czułością. Zbeletryzowana, ale doskonale udokumentowana historia oławskich objawień jest tylko pretekstem do fascynującej opowieści o miłości i stracie, lojalności i próbie zrozumienia najbliższych. O potrzebie odkupienia win. O cudach i ich tajemnicy.

Format::

Czas trwania audiobooka:

16 godz. 40 min.

Język::

Polski

Data wydania::

15.05.2019

Wydawca audiobooka::

Świat Książki

Numer ISBN audiobooka::

9788381393911

Co myślą inni

Recenzje Kult

Wciągająca historia, opowiedziana z humorem, choć kończy się gorzko. Nieocenione opisy rzeczywistości lat 80-tych i 90-tych!

Marta

Ciekawa😁

Jacek

Lektor - idealny. Książka wciąga- mi przypomina moje młode lata. Tak było , tak się żyło, wspomnienia.... Nie jestem obiektywna.....

Agnieszka

Bardzo podobała mi się ta książka. Postacie z krwi i kości. Mają swoje wady i zalety, są prawdziwi we wszystkim co robią, jak mówią, co ich spotyka. Każdego z nich mogłabym spotkać pod blokiem. Nawet Henio, ze swoim cudem, nie wydaje się nierealny. Ciekawy zabieg narracyjny - nieoczywisty, a jednocześnie wywiad rzeka idealnie pasuje do opowiadania historii opartej na prawdzie. Zwykle jednak w tej formule wypowiada się główny bohater, nie jego bliscy. Ale Henio by o sobie nigdy tyle nie powiedział. Za skromny był. Zwykle mam trudność w odbiorze książki czy filmu, kiedy nie lubię głównego bohatera. Zbyszka nie lubię już od pierwszego rozdziału. Jest jak wujek, którego nie mam ochoty spotykać nawet raz w roku na święta. Snuje te swoje mądrości w stylu "kobiety to", "mężczyźni tamto", te wszystkie jego "sprawy" i przechwałki. Wybiela się, chyba sam przed samym sobą. Dodatkowo, jako, że książkę przyjęłam w postaci audiobooka, całość postaci pięknie "ilustruje" głos Janusza Chabiora. Lepsz

Paulina